Puste szlaki podczas długiego weekendu sierpniowego w Tatrach

Misja karkołomna – schować się w Tatrach w okresie, gdy cała Polska w nie jedzie. 

Na szczęście częściowo się udało w Liptowskim Mikulaszu – eksploracja polskich i słowackich Tatr.

SZLAK

Szlak zaczyna się po słowackiej stronie na parkingu przy Chacie Zverovka. Żółtą, spokojną ścieżką podchodzimy pod Grzesia.
Potem krótki, bardziej uczęszczany odcinek przez Rakoń na Wołowiec. Po nacieszeniu oczu panoramą schodzimy zielonym
na Tatliakovą Chatę. „Czerwony asfalt” domyka pętlę z powrotem na parking przy Chacie Zverovka.

Tempo nie było forsowane — sporo postojów „na widoczki”.

📍 Trasa: Zverovka → Grześ → Rakoń → Wołowiec → Tatliakova Chata → Zverovka
📏 Dystans: 20,17 km
⬆️ Przewyższenie: 1150 m
⏱️ Czas całkowity: 7:15:41
🥾 Trudność: średnia

Osadzona trasa z mapa-turystyczna.pl (widget). Poniżej przycisk do pełnej wersji mapy.

Faktyczne przejście – zapis z Garmina
Faktyczne przejście (zapis z Garmina).

RYNSZTUNEK I ZAWARTOŚĆ PLECAKA

Rynsztunek chopa

Plecak chopa

Rynsztunek babeczki

Plecak babeczki

WNIOSKI

☝️ Nie lekceważ gór nawet jeśli wjeżdżasz wyciągiem. Sandałki to zła opcja, a brak bluzy na 2000 m (przy 30° na dole) skończy się przewianiem do szpiku kości.

⛰️ Na długie pętle w górach wysokich włącz schronisko na trasie – na posiłek regeneracyjny i uzupełnienie płynów.

💧 Sprawdź ujęcia wody pitnej na szlaku – mniej wody w plecaku, częstsze nawadnianie.

🥪 Pilnuj regularnego nawadniania i posiłków – rozkminiaj, jakie jedzenie i w jakim momencie daje Ci najwięcej energii.

🦵 Ćwicz cierpliwość na zejściach – ponad 1000 m w dół też potrafi zajechać mięśnie, jeśli „puścisz się bo już z górki”.

🌧️ Nawet przy 30° wrzuć do plecaka ciepłe i przeciwdeszczowe ciuchy – to nie tylko na wypadek załamania pogody, ale też Twoja szansa na przetrwanie w razie wypadku i oczekiwania na pomoc.

🧴 Smaruj się regularnie kremem do opalania – nawet jeśli tego nie lubisz 🙂

LUŻNE WYNURZENIA

❓ Kto na ostatnią chwilę ogarnia nocleg na długi weekend majowy? My. Miały być Tatry ale wiedzieliśmy, że po polskiej stronie będzie miazga. Człowiek będzie wchodził na człowieka. Czesaliśmy na początku tygodnia booking i airbnb – szeroko i posiewowo – po polskiej stronie nie było noclegu poniżej 600 zł za dobę, później nawet 1000. Zostały perełki za pierdyliardy złotych. Słowacka strona też była przeorana i noclegi znikały migusiem. Capnęliśmy na ostatnią chwilę niezbyt atrakcyjną wizualnie kostkę hotelową w nic nam nie mówiącej miejscowości Liptowski Mikulasz i bez zbędnego zastanawiania klepnęliśmy.

🚗 Czwartek wieczorem byliśmy na miejscu. Piątek miał być na luźny rozruch w okolicy, sobota na główną część programu czyli Grześ, Rakoń i Wołowiec od słowackiej strony z Chaty Zverovki.

🌊 Śmignęliśmy w piątek z rana nad jeziorko – Liptovska Mara – pozytywnie zaskoczył fakt, że nad jezioro kursują z miasta darmowe busy, są dwa duże darmowe parkingi, na których pracownicy koordynowali ruch, kierowali na właściwe parkingi, jeśli któryś się zapełnił. U nas nie do pomyślenia, by ktoś odpuścił sobie szanse na zarobek w takich okolicznościach. Jeziorko z fajną plażą, budka z jedzeniem i napojami z bujającym Marleyem lecącym z głośnika. Piękna górska panorama na wyciągnięcie ręki.

🚡 Później wypad na Chopok. Tym razem wyciągiem – parking pod wyciągiem 8 euro za dobę, wyciąg – 35 euro w dwie strony. Warte tej ceny. Widoki piękne. Wiemy już jak wygląda z góry. Wrócimy tam na nogach. Demianowska Dolina również zasługuje na głębszą eksploracje. Podczas jazdy autem głowa prawie się odkręcała od podziwiania okolicy.

⏰ Piątek był dniem niecodziennej mobilizacji. Pobudka o 3 rano. Nie jest to dla nas norma. 45 minut autem pod Chate Zverovke. Parking 8 euro za dobę. Chwilę po 5 był jeszcze pusty.

🥾 Pierwsze 6 kilometrów do Grzesia – szlak pusty. Klimatyczna trasa lasem, zielono i kojąco. Przed Grzesiem cudowna polanka z ławeczką i widokiem na okoliczne górki. Pogoda była bajeczna, zero chmurek. Głowa odpoczywa.

🌄 Na Rakoniu było już więcej ludzi, na Wołowcu również – ale nie było ścisku, można było znaleźć miejsce na samotny chill. Pamietajmy, że to był długi weekend podczas którego na Hali Gąsienicowej o 5:30 już był tłum.

🌿 Na zejściu z Wołowca mijaliśmy już większe grupki pnące się pod górę. Plusem naszej trasy był fakt, że nie schodziliśmy w zapełniająca się już ludźmi Dolinę Chochołowską tylko odbiliśmy zielonym szlakiem na Tatliakovą Chatę. Zielony szlak trawersował sobie miejscami dosyć stromo ale był pusty i oferował genialne widoki. Na Schronisku było już trochę ludzi. Jest opcja, by stamtąd lokomotywą z wagonami przeteleportować się na Chatę Zverovkę. Poczlapaliśmy jednak ostatnie 5 kilometrów asfaltową drogą na parking.

✨ Świetna trasa i nawet w gorącym turystycznie okresie dała szansę na samotność na szlaku.

NOCLEG

Hotel Klar, Liptovsky Mikulasz

Były obawy. Ale miejsce daję radę – super obsługa, fajna lokalizacja i dobre śniadania.

💰 Stosunek ceny do jakości – zacny
🍳 Śniadania – akuratne, by nie zgłodnieć na szlaku
🙌 Obsługa – wyborna
⏱📍 Lokalizacja – blisko centrum, dobra baza wypadowa

JEDZENIE

Koliba Tri Studničky u Tomášovcov

Świetna, klimatyczna restauracja nad potoczkiem. Pyszne jedzenie, wyborny klimat. Koniecznie podjechać!

🍲 Jedzenie – pyszne i sycące
🏞️ Lokalizacja – nad potoczkiem, świetny klimat
🙌 Atmosfera – swojsko i przytulnie

Liptovar – Remeselný pivovar i Pivovarská reštaurácia

Bardzo dobry lokalny browar, pyszne jedzenie i super obsługa.

🍺 Piwo – lokalne, rzemieślnicze
🍽️ Kuchnia – smaczna i treściwa
🙌 Obsługa – świetne podejście
Przewijanie do góry